Obserwatorzy

poniedziałek, 4 listopada 2013

Zalotka elektryczna - recenzja ;)

Witajcie Kochane :)

Dużo z Was pyta mnie jak spisuje się zalotka. 
W związku z tym postanowiłam przedstawić Wam krótką recenzję :)

Instrukcja obsługi: Otwórz wieczko i umieść w zalotce dwie baterie. Przesuń guzik, aby uruchomić nagrzewanie (zapali się dioda). Silikonowa nakładka pod wpływem temperatury zmieni kolor z czerwonego na biały. Ściśnij rzęsy na 15 sekund i gotowe :)


Zalotka podkręca nasze rzęsy pod wpływem temperatury :) Stosujemy ją na nieumalowane rzęsy (pokryte tuszem mogą się połamać i są bardziej oporne na podkręcanie). Łapiemy włoski jak najbliżej nasady (uważaj by nie przyciąć skóry - może to być bardzo bolesne), inaczej efekt nie będzie naturalny.


Moje rzęsy z natury są mało podkręcone :( jak widać na zdjęciu po lewej stronie.
 Po użyciu zalotki bardzo ładnie się podkręciły. Co ciekawe po zwykłej zalotce, rzęsy zazwyczaj szybko wracają do stanu pierwotnego. Podkręcenie nie jest trwałe, a w przypadku elektrycznej efekt utrzymuje się bardzo długo. 
Aby go utrwalić, maluję rzęsy tuszem. Co prawda, staram się używać jej rzadko, ponieważ wiadomo że tego typu urządzenia niszczą rzęsy. Trzeba podchodzić do tego z głową.

Zalotka wykonana jest dość solidnie. Zapłaciłam za nią około 9zł w promocji, uważam że jest warta swojej ceny. 
Nie ma się co martwić że oparzymy sobie powiekę. Dzięki silikonowej nakładce jest to niemożliwe :)

Koniec końcem jestem z niej bardzo zadowolona i u mnie sprawdza się bez żadnych zastrzeżeń.
Jestem zadowolona z efektu końcowego.


Moja ocena
10/10

A Wy macie jakieś doświadczenie z zalotkami? Zarówno zwykłymi jak i tymi elektrycznymi?

Pozdrawiam

I.

22 komentarze:

  1. Ja używam zwykłej, takiej co była w Glossyboxie. Nigdy sobie krzywdy nie zrobiłam i bardzo ją lubię, ale mam znajomą, która się potknęła w tym czasie i wyrwała sobie rzęsy z połowy powieki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze to jej współczuję :( musiało boleć :( też mam tą zwykłą ale po tej są dużo lepsze efekty :)

      Usuń
  2. Efekt na zdjęciach świetny :) ja nie używam zalotek, nie sprawdzają się u mnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz grube rzęski? Moja koleżanka ma grube i gęste, u niej też nie ma efektu..

      Usuń
  3. Wow, świetny efekt! Nie spodziewałam się, że zalotka może tyle dać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super efekt, ale Ci zazdroszczę tegpo sprzętu. Genialnie podkręca :) !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale czadowa jest!
    Też chcem taką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fajna :P i za taką kasę można sobie pozwolić :)

      Usuń
  6. długo się nad nią zastanawiałam ale jednak jej nie wzięłam i teraz żałuje bo efekt jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt jest świetny, zwłaszcza jeśli mówisz, że nie masz naturalnie mocno podkręconych rzęs!
    Ja mam zwykłą, którą od czasu do czasu używam, jestem zadowolona z niej ale jakoś tak elektrycznej nie wiem czemu ale się bałam :D!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam zwykłej, ale ta twoja daje świetny efekt podkrecenia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Za takie pieniądze? :O Chcę, chcę, chcę!

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię efekt po zalotce i sama od czasu jej używam, tyle, że zwykłej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze nie miałam elektrycznej zalotki, ale widać efekty są zadowalające :) Obserwuję!
    Zapraszam do mnie http://magia-siostr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie używałam zalotki, nawet nie posiadam. Obawiam się właśnie zniszczenia sobie rzęs, a dopóki nie znam efektu jej działania na moich rzęsach to mnie nie kusi kupno :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nigdy nie używałam nawet tradycyjnej zalotki ;) świetny efekt faktycznie jest różnica.

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnie kupiłam te samą zalotkę. Po pierwszym użyciu mogę powiedzieć tyle, że: ciężko się do niej wkłada baterie, urządzenie jest bardzo delikatne, jest niewygodna w użyciu (przestrzeń na włożenie rzęs jest zbyt wąska i nie sposób nią uchwycić wszystkich rzęs za jednym razem, przez co podkręcanie trwa dużo dłużej, efekt powstaje bardzo wolno.) Ale za to podkręcanie nią rzęs nie boli tak jak w przypadku zalotki mechanicznej, co jest dla mnie bardzo dużą zaletą. Co do trwałości efektu jeszcze nie testowałam, ale po pierwszym użyciu jestem zadowolona :) Plastikowa konstrukcja nie uciska rzęs i powiek tak jak metalowa, trudniej jest się nią uszkodzić, narazie wydaje mi się, że jest dobrą alternatywą dla zwykłej zalotki, którą stosuje bardzo rzadko ze względu na ból i bardzo dużą wrywalność rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  15. właśnie kupiłam te samą zalotkę. Po pierwszym użyciu mogę powiedzieć tyle, że: ciężko się do niej wkłada baterie, urządzenie jest bardzo delikatne, jest niewygodna w użyciu (przestrzeń na włożenie rzęs jest zbyt wąska i nie sposób nią uchwycić wszystkich rzęs za jednym razem, przez co podkręcanie trwa dużo dłużej, efekt powstaje bardzo wolno.) Ale za to podkręcanie nią rzęs nie boli tak jak w przypadku zalotki mechanicznej, co jest dla mnie bardzo dużą zaletą. Co do trwałości efektu jeszcze nie testowałam, ale po pierwszym użyciu jestem zadowolona :) Plastikowa konstrukcja nie uciska rzęs i powiek tak jak metalowa, trudniej jest się nią uszkodzić, narazie wydaje mi się, że jest dobrą alternatywą dla zwykłej zalotki, którą stosuje bardzo rzadko ze względu na ból i bardzo dużą wrywalność rzęs.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz ♥ :)